Moto wycieczki



Junak 123











Pierwsza moja podróż nie mogła być długa i daleka. Nie powinniśmy przecież podejmować ryzyka nie znając tak do końca sprzętu, na którym przemierzamy kilometry asfaltowej dróżki. Tym razem padło na Pułtusk. Miasteczko pięknie położone nad rzeką Narew o imponującej architekturze. Jedną z głównych atrakcji jest stary rynek, który jest najdłuższy w Europie. Rozciąga się na ok. 400 metrów. Ratusz mieszczący się na terenie rynku łączy ze sobą styl gotycki z neoklasycystycznym. Wieża w stylu gotyckim połączona została z budynkiem wybudowanym po drugiej wojnie światowej. Na północnym końcu rynku stoi Bazylika Kolegiacka Zwiastowania NMP i świętego Mateusza, wybudowana w 1449 roku z imponującym sklepieniem pułtuskim zdobionym polichromią. Z drugiej strony rynek zamyka okrągła kaplica świętej Marii Magdaleny, nazywana popularnie "Magdalenką". Renesansowa świątynia z pierwszej połowy XVI wieku, to rzadki w Polsce przykład wolno stojącej świątyni zbudowanej na planie koła. W pierwszą sobotę po Bożym Ciele odbywa się na rynku Wielki Jarmark średniowieczny. Zapewniam, że to nie jedyne atrakcje tego czarującego miejsca.

Motocykl w trasie spisywał się dobrze. Charakterystyka obecnych ustawień nie daje możliwości rozpędzenia pojazdu do prędkości ponad 100km/h. Muszę pamiętać o tym, że wciąż silnik mojego motocykla jest na dotarciu. Spokojnym więc biegiem nie przekraczającym 90km/h dotarłem do miejsca docelowego. Już teraz wiem, że muszę wymienić świecę zapłonową. Będzie to: CR9E NGK. Trzeba będzie również pogrzebać przy filtrze powietrza i sprawdzić czy nie ma tzw." lewego " powietrza w uszczelce króćca ssącego. Na początku, gdy ruszam i rozpędzam swoje moto, jest naprawdę super. Przyspieszenie jest bardzo dobre lecz wszystko, co dobre kończy się w górnym stadium prędkości. Przy około 80 km/h tracę moc i zaczynają się lekko wyczuwalne dławienia. Zippek rozpędza się dalej ale już z dużo mniejszą siłą niż w początkowej fazie rozpędu. Spalanie jest bardzo niskie na poziomie 2,8L/100km. Po mieście troszkę więcej do 3,4L/100km. Po poprawieniu ustawień gaźnika i małym przeglądzie powyższych tematów, będę zastanawiał się nad następnym swoim celem podróży.



Zipp vz-2


Kolejnym nawiedzonym przeze mnie miasteczkiem okazał się Serock. W samej nazwie kryje się rock (!) To już wiele mówi o tym miejscu. Miałem na uszach słuchawki, a w nich Genesis z albumu Three Sides Live. Wyśmienita jazda. Już na dzień dobry mile zostałem zaskoczony darmowym hot-spotem na rynku. Wystarczy znaleźć w swoim urządzeniu gminnego operatora i zalogować się do miejskiej sieci przez wpisanie loginu - Serock i hasła Serock. Co za przyjazny gest w stronę bywalców starego rynku. W każdym mieście powinno witać się tak swoich mieszkańców i gości. Wielki ukłon dla władz Serocka. "W Serocku współczesność przenika się z historią. Historyczne i zabytkowe miejsca, które doskonale wpisują się we współczesny charakter gminy, zachowują pamięć dawnych czasów. Średniowieczne grodzisko Barbarka, wielowiekowe świątynie i pałace, historyczna zabudowa rynku, czy Jezioro Zegrzyńskie - nie sposób będąc w Serocku - przejść obok nich obojętnie. To oblicze Serocka doskonale charakteryzuje jego panorama widoczna z brzegu Bugu i Narwi. Walory akwenu, który - szczególnie latem przyciąga turystów i pasjonatów sportów wodnych - dopełnia skarpa, na której położone jest miasto." Jest całe mnóstwo zabytków i miejsc, które oferuje nam to piękne miejsce. Nawet zaskakuje fakt, iż Serock odwiedził w 1948 Pablo Picasso. Mnie osobiście "zaczarował" Bulwar Nadnarwiański. Piękne molo i plaża. Dalej Jezioro Zegrzyńskie.
Zajechałem tam od strony Wyszkowa prostą, jak strzała drogą. Zresztą sami zobaczcie, jak ona wygląda na mapie. Motocykl już po wymianie dyszy, wymianie świecy i nowych ustawieniach gaźnika sprawował się doskonale. Z prędkością 80-90 km/h, cały czas jechałem bez żadnych oporów i przygód, które odczuwałem jadąc do Pułtuska. Teraz jest wyśmienicie. Manetki grzeją w rączki, wszystko działa perfekcyjnie. Jedzie się z największą przyjemnością. Na dalsze podróże niestety jest jeszcze za zimno. Na miejscu z powodu zimnego wiatru trochę zmarzła buzia ale jeśli chodzi o całą resztę, to było super. Wyniki spalania paliwa po wymianie dyszy znajdziecie wkrótce w części TESTY. Po powrocie zauważyłem, że przyszedł już czas na czyszczenie i smarowanie łańcucha. Jeszcze od nowości tego nie robiłem. Niebawem kolejna podróż. Trzeba się powoli przygotowywać na dłuższe trasy.



Zipp vz-2


"Radzymin, położony w północno - wschodniej stronie Warszawy i w odległości od niej 21 wiorst, znajduje się pośród obszaru, zwartego pomiędzy Wisłą, Bugiem i ich dopływami: Liwem albo Liwcem i Świdrem. Całe to międzyrzecze należało do Księstwa Mazowieckiego, które drogą działów dostało się jednemu z synów Kazimierza II-go Sprawiedliwego, mianowicie, słynnemu w historii Polski, ze sprowadzenia Krzyżaków i oddania im Ziemi Chełmskiej, księciu Konradowi Mazowieckiemu (1191 - 1247). W owym czasie przestrzeń tę pokrywały nieprzebyte puszcze leśne; jak głosi legenda, na miejscu Radzymina były tak niebezpieczne trzęsawiska, że w celu przestrogi dla przechodzących i przejeżdżających na jednym z drzew przybito napis: "Radzę omiń to miejsce". Nadto mieszkał tu poddany księcia, którego obowiązkiem było ustnie ostrzegać przechodniów o niebezpieczeństwie. Obok lepianki owego poddanego, inni kmiecie zaczęli wycinać i karczować las i osiedlać się, dając w ten sposób początek wsi, która od owego napisu otrzymała nazwę Radzymin". (źródło - tygodnik ilustrowany "Czytelnik dla wszystkich")

Pochodzenie nazwy nie było zabiegiem marketingowym. Raczej radzono mijać szerokim łukiem. Dziś byłoby wielkim błędem nie wjechać do tego miasta zważywszy choćby na zabytki i ciekawą historię niektórych zakątków Radzymina. Dokładnie 155 lat temu w Radzyminie wybuchł wielki pożar, który strawił dużą ilość ówczesnych zabudowań. Pozostałością chyba tego wydarzenia jest przerażająco głośna syrena strażacka na remizie strażackiej OSP, mieszczącej się w centralnej części miasta. Miałem okazję doświadczyć wycia tej syreny podczas krótkiej wizyty w tym pięknym miejscu.

Wycieczka do Radzymina była niebywale spontaniczna. W zasadzie kompletnie niezaplanowana. Po prostu wsiadłem na motocykl i zacząłem jechać w piękne świąteczno-poniedziałkowe popołudnie. Jechałem w stronę Warszawy drogą lokalną, techniczną, wzdłuż obwodnicy wyszkowskiej, co jakiś czas zmieniając jej strony. Było tak miło, że nie mogłem się zatrzymać. Słoneczko grzało ciepłym popołudniowym światłem na bezchmurnym niebie. Mój Zipp`ek jechał żwawo zupełnie pozbawiony kompleksów. Po małych przeróbkach i ustawieniach pracuje wręcz rewelacyjnie. Po wymianie dyszy i nowym ustawieniu iglicy, spala troszkę więcej 4,2 - 4,5L /100km ale absolutnie mi to nie przeszkadza. Zważywszy na to, że mam do dyspozycji spory nadmiar mocy /jak na tą pojemność/ i całkowity komfort wynikający z kultury pracy silnika. Biegi wchodzą jak w masełko. Wszystko działa rewelacyjnie. Moto odwdzięczyło się za wyczyszczony i nasmarowany łańcuch. Tylko siadać i jechać. Zobaczę, jak się ułożą ustawienia. Jeśli dalej będzie palił do 4,5L/100km, pokuszę się może na pokręcenie ostatnią śrubką w gaźniku, odpowiedzialną za mieszankę paliwowo-powietrzną. Troszkę ją można zubożyć lecz z umiarem. Oczywiście kontrolując temperaturę silnika. No i odkręcanie manety z gazem też ma ogromne znaczenie. Na początku, zaraz po nowych ustawieniach byłem tak podekscytowany nowymi możliwościami silnika, że nie żałowałem "pełnej łychy". Cisnąłem do końca * - "czując wiatr we włosach". Może dlatego wynik testu paliwowego troszkę wyszedł zbyt obficie. Teraz, jak okrzepłem, będę jeździł bardziej racjonalnie /chyba/.

* - z powodu braku owłosienia mojej głowy i kasku zintegrowanego, "poczuć wiatr we włosach" jest bardzo ciężko. Wręcz rzekłbym, niemożliwe...



Zipp vz-2


Drugi raz wybrałem się w stronę Serocka. Koniecznie musiałem zobaczyć pominiętą ostatnim razem, plażę miejską. Pięknie zadbane miejsce z imponującym molo przylegającym do Bulwaru Nadnarwiańskiego. Wszystko to, po drodze do zapory wodnej w miejscowości Dębe.

Elektrownia wodna Dębe
* "Elektrownia oddana została do użytku w 1963, wcześniej w 1962 dokonywano powolnego spiętrzania jeziora. Obecnie należy do PGE Obrót S.A. Głównymi urządzeniami elektrowni są cztery turbozespoły z turbinami Kaplana o średnicy wirnika 4,8 m sprzężonych z generatorami o mocy 6,25 MVA. Moc zainstalowana elektrowni wynosi 20 MW, a średnia produkcja roczna to 91 GWh. Elektrownia połączona jest z Krajowym Systemem Elektroenergetycznym pięcioma liniami o napięciu 110 kV poprzez dwa transformatory blokowe o mocy 16 MVA każdy. Zapora powoduje powstanie stopnia wodnego o wysokości 5,5 metra. W czasie przyborów w Narwi nadmiar wody jest upuszczany przez znajdujących się tuż obok pięć przęseł jazu. Elektrownia Wodna Dębe spełnia 3 funkcje: elektrowni, zapory wodnej (dla Jeziora Zegrzyńskiego) oraz mostu (po zaporze przebiega droga wojewódzka nr 632)". /* źródło - WIKIPEDIA/

W drodze powrotnej, jadąc w stronę Serocka, po lewej stronie w miejscowości Karolino, natknąłem się na ciekawostkę. Zobaczyłem hodowlę bizonów. Trasa kolejnej wycieczki również będzie przebiegała w sąsiedztwie Serocka. Zamierzam objechać do koła cały Zalew Zegrzyński.

Motocykl sprawuje się idealnie. Przekroczyłem 880km ogólnego przebiegu. Dobrze, że cierpliwie odczekałem, bo wedle moich przewidywań mechanizm mojego Zipp-ka "ułożył się" i tak, jak myślałem wcześniej nie trzeba było kombinować z ustawieniami mieszanki paliwowo-powietrznej. Moto spaliło 3,4L/100km. Absolutnie wystarczy. Trzeba tylko pilnować, aby nie cisnąć chamsko na manetę. Kiedy jadę trasą ok. 90km/h, wsłuchuję się w pracę silnika i trzymając manetkę gazu, wyszukuje na niej miejsca, w którym słychać łagodny dźwięk pracującej jednostki napędowej. To właśnie jest gwarancją racjonalnego zużycia paliwa w trasie. Można jeszcze po dłuższym przebiegu, określić jakość spalania mieszanki po wyglądzie świecy zapłonowej. Powinna być sucha, bez nagaru i mieć kolor ulubionej kawy z mlekiem.




Zipp VZ-2


Wraz z kolegą Rafałem, wybraliśmy się na małą przejażdżkę z Wyszkowa do Serocka. W piękne słoneczne, niedzielne południe pomknęliśmy dwiema maszynkami Zipp-em VZ-2 i Rometem Soft Chopper-em. Wyśmienite motocykle do niedalekich podróży turystycznych i wymarzone wręcz do miejskiej jazdy. Bardzo przyjemna jazda w granicach 80-95km/h. Fajna droga, prosta jak strzała, mało uczęszczana i atrakcyjna z punktu widzenia otoczenia. Prawie same lasy i pola. Przed samym Serockiem, miejscowość Łacha, most i fantastyczny widok na Narew zapełniony łódkami, motorówkami, jachcikami i innym sprzętem pływającym. W Serocku rynek z darmowym hot spotem, a w dole miejska plaża z molo, trochę jak w Sopocie. Na trasie mknęliśmy wyprzedzając się wzajemnie, podziwialiśmy swoje piękne maszyny. Kompletnie żadnych problemów technicznych i nawigacyjnych nie licząc połkniętego przeze mnie komara. Kolega dał mi do krótkiego testu swój motocykl. Na początku było dziwnie ze względu na wysokość siedziska i szerszy bak paliwa. Ponadto trochę dał się odczuć brak wałka równoważącego drgania, które dało się odczuć poprzez wibracje na wyższych wartościach obrotów silnika. Jednak powiem, że nadaje to pojazdowi charakterku. Przynajmniej czujesz, że masz silnik pod tyłkiem. Również trudno przyzwyczaić się do włącznika kierunkowskazów bez możliwości resetowania ustawienia. Żaróweczki na kokpicie informujące o włączonym kierunku, praktycznie w dzień nie widoczne, zresztą podobnie, jak w modelu Zipp`a. Przyspieszenie imponujące. Motocykl wyrywa się spod siedzenia. Bardzo fajne wrażenia. Wycieczka bardzo udana i pełna nowych doświadczeń. U kolegi przebieg ok. 600km, u mnie już 2 700km. Niedługo wymiana oleju i ogólny przegląd również luzów zaworowych. Zapraszam na kanał YT - Adam Zipp.






Copyright © 2016 Adam Kałuża